Rafał Piotr Szymański

Blog

Kilka słów o mnie

Ekonomista, absolwent I Liceum Ogólnokształcącego w Jeleniej Górze i Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej.

Wychowany w tradycji patriotycznej. Odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz osób niepełnosprawnych.

Członek Rady Nieruchomości Noskowskiego I-X. Od urodzenia mieszkaniec Zabobrza.

Podziel się z innymi

| |

Strzelać czy nie strzelać?

2018-12-28 13:42
Był czas kiedy ludzi bawiły rzeczy, które dziś uznajemy za niesmaczne: publiczne egzekucje, kobieta z brodą czy walki psów. Jeszcze niedawno podczas Świąt Wielkiej Nocy bandy wyrostków biegały z wiadrami polując na wracających z kościoła ludzi, zalewając windy i klatki schodowe. Dziś podobne praktyki można spotkać coraz rzadziej. Kolejnym zwyczajem, który może przejść do lamusa są noworoczne fajerwerki. Wiele miast wprowadza zakazy ich stosowania zamieniając pokazy sztucznych ogni na pokazy laserów. Podobnie stało się w Jeleniej Górze.

Pamiętam, jak zawadiacki foksterier mojej babci, który nie bał się niczego i wszczynał awantury z największymi psami, w sekundę chował się pod łóżko, gdy tylko usłyszał pierwsze odgłosy nadchodzącej burzy. A były to mroczne czasy PRL, gdy dla zabawy raczej się nie strzelało. Mogę sobie wyobrazić, co przeżywałaby biedna psina, gdyby przeszło jej dziś przetrwać Sylwestra i Nowy Rok. Ci, którzy domagają się fajerwerków bez ograniczeń albo nie mieli nigdy psa, albo przerażenie zwierzęcia nic ich nie obchodzi.

Jest jeszcze inny aspekt tego problemu. Prawie po każdym Sylwestrze słyszymy o ludziach rannych w wyniku wybuchu. Urwane palce, amputowane ręce, poparzone ciało - to najpoważniejsze skutki nieodpowiedzialnej zabawy z petardami i fajerwerkami. Do tego dochodzą dziury wypalone w ubraniu i zniszczony lakier samochodów, na które spadły zapalone materiały pirotechniczne. 29 grudnia 2010 roku doszło do pożaru w hurtowni fajerwerków na ul. Sobieskiego w Jeleniej Górze. Był to największy pożar tego typu w ostatnich latach w mieście. Gaszono go dwadzieścia godzin. Spłonęło półtorej tony materiałów pirotechnicznych, które miały być użyte podczas Sylwestra na Placu Ratuszowym. Pomimo zabezpieczeń doszło do samozapłonu. Szczęśliwie nikt nie zginął.

Czy warto ryzykować? Czy warto i imię własnej przyjemności fundować zwierzętom piekło? Odpowiedź pozostawiam Państwu.

Pamiętajmy: Za odpalenie petardy po wypiciu alkoholu grozi kara. Temu, kto zakłóca spokój mieszkańców (na przykład bawi się fajerwerkami w dni poprzedzające Sylwestra) grozi mandat od 100 do 500 zł. Zgodnie z prawem sztuczne ognie można odpalać w miejscach publicznych tylko 31 grudnia i 1 stycznia.


Komentarze

halo @ 83.7.238.*

wysłany: 2018-12-28 16:04

Mroczne czasy to za partii pana ,ulubionej.Wie pan co to karbid.a JA Z KUMPLAMI TAKIE COŚ BIAŁEGO ,ZA KOMUNY ,DO KAŁUŻY I HUKU I RADOŚCI CO NIEMIARA.

Łupać @ 83.30.137.*

wysłany: 2018-12-29 15:17

do bólu bo taka jest tradycja na całym świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Strzealo się zawsze to co to za duryny pomysł żeby nie strzelac?
Równie dobrze można by zakazac jeść w wigilie uszka bo może w suszu trafi sie trujący grzyb...

Simplex @ 78.88.136.*

wysłany: 2018-12-29 15:18

Strzelać, czy nie strzelać? Oto jest pytanie! Ileż złamanych/zwichniętych damskich nóżek w zbyt wysokich szpilkach? Ileż niemowląt poturbowanych po wypadnięciu z wózka? Ileż skręconych karków po potknięciu o krawężnik? Iluż na świecie spadochroniarzy leży na cmentarzach bo spadochron się nie otworzył? Iluż na świecie ludzi udławiło się rybimi ośćmi! Montuję litanię. Komentujących proszę o następne przykłady! Poza tym są to gotowe tematy dla naszego wybitnego radnego jak znalazł!

Do Simplex @ 80.53.244.*

wysłany: 2018-12-31 12:29

Jeździć czy nie jeździć? Pić czy nie pić ? Przecież wiele osób ginie w wypadkach, wiele osób zakrztusiło się... a tak po za tym pokaz laserów może kogoś oślepić :P :D

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: