Rafał Piotr Szymański

Blog

Kilka słów o mnie

Ekonomista, absolwent I Liceum Ogólnokształcącego w Jeleniej Górze i Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej.

Wychowany w tradycji patriotycznej. Odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz osób niepełnosprawnych.

Od urodzenia jeleniogórzanin, mieszkaniec Zabobrza.

Podziel się z innymi

| |

Tutsi i Hutu.

2020-06-26 09:41
Polska polityka od lat opiera się na dzieleniu Polaków. Przed wojną rywalizowały ze sobą dwa nienawidzące się obozy: sanacja i endecja. Po 1989 roku postsolidarność walczyła z postkomuną. Obecnie PiS walczy z PO. Choć oś konfliktu przebiega różnie w różnym czasie, nasz kraj od zawsze rozdarty jest polityką, która zamiast wzbogacać i pchać ku lepszemu, dzieli rodziny, deprawuje obywateli i niszczy podstawy państwa prawa.

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory hasłem "Wystarczy nie kraść". Życie pokazało, że ze standardami moralnymi bywało w partii Jarosława Kaczyńskiego różnie. Dlatego pierwsze hasło zastąpiono szybko narracją: "Tamci też kradli". Polska polityka potrzebuje wroga. Nie potrafi stworzyć bowiem wizji zdolnej porwać obywateli do poparcia tej czy innej idei. Głosujemy nie "za", a "przeciw". Przeciwko komuchom, przeciwko LGBT, co dzieci chcą nam tumanić, przeciwko ciemnogrodowi, przeciwko łamaniu Konstytucji. Z narodowej i konserwatywnej narracji PiS o patriotyzmie, rodzinie i Wielkiej Polsce pozostał program 500+, Kościół krzyczący o tęczowej zarazie i wielkie projekty, których nigdy nie zrealizowano. Kto z dzisiejszych wyborców PiS wie coś o neomarksizmie, wojnie z multi-kulti, Katastrofie Smoleńskiej, uniwersalnej religii czy rządzie światowym - tematach, które przez lata elektryzowały spotkania Klubów Gazety Polskiej? Liczy się kolejny zasiłek, kolejna obietnica, kolejne pieniądze przelane na konto potencjalnych wyborców. Niestety nie da się zbudować państwa na rozdawnictwie, nieuczciwości i łamaniu prawa.

Nienawiść zaczyna się niewinnie. Od dehumanizacji przeciwnika. Nazwania go wszą, parchem, tęczową zarazą. Odmówieniem mu prawa do człowieczeństwa. Żydzi, podobnie jak dziś LGBT, również mieli być częścią światowego spisku mającego zniszczyć chrześcijaństwo. Wyssana z palca, stworzona przez niedouków szukających Aryjczyków w Tybecie, teoria skończyła się komorami gazowymi i masowym ludobójstwem. Masakra Tutsi dokonana przez Hutu trwała tylko 100 dni, a zginęło w niej ponad milion ludzi. Rozpoczęła się niewinnie - od audycji radiowych przestawiających Tutsi jako podludzi. Podobnie było w Jugosławii, gdzie partyjni sekretarze nagle postanowili zostać obrońcami islamu, prawosławia czy katolicyzmu. Dawni koledzy z klasy podrzynali sobie gardła, wydłubywali oczy, gwałcili żony i córki. Czy takiego świata chcemy? Czy taką Polskę chcemy zostawić naszym dzieciom i wnukom?

W cywilizowanych krajach polityka jest wyborem drogi na przyszłość. Możemy wybrać niższe podatki lub wysokie daniny i rozbudowany socjal. Możemy chcieć prawa bardziej represyjnego lub bardziej liberalnego. Możemy chcieć religii w szkołach lub w zaciszu salek katechetycznych. Święto demokracji jednak kończy się, wyborcza gorączka mija i polityka schodzi na dalszy plan. Po kilku tygodniach machania chorągiewkami i kibicowania swojemu kandydatowi wszyscy wracają do pracy, zarabiając na większy dom, nowy samochód i kolejne wczasy pod palmami. Uczciwa praca, własność i wolny rynek - to rzeczy, które zbudowały powojenny dobrobyt zachodnich demokracji. Jeżeli i my mamy zamiar znaleźć się w tym klubie, droga do niego nie wiedzie przez rzucanie w gejów butelkami z moczem, ale przez promowanie talentów, wspieranie zdolnych dzieciaków i codzienną dobrą robotę wykonywaną w miejscach, gdzie pracujemy. Gdybyśmy dołożyli jeszcze do tego odrobinę uśmiechu i uprzejmości - Polska stałaby się rajem na Ziemi.

Polska jest krajem zaradnych, walecznych i fajnych ludzi. W czasach swojego największego rozkwitu dawała schronienie tym, którzy uciekali przed nietolerancją, ciemnogrodem i uprzedzeniami. Byliśmy domem Żydów, Tatarów, Czechów, Niemców, Rosjan, Ukraińców, kalwinów, arian, mennonitów. Z Węgrami do dziś czujemy się braćmi choć nie rozumiemy ani słowa z ich mowy (mojego dziadka po Powstaniu Warszawskim węgierski żołnierz ostrzegł o planowanym aresztowaniu przez Gestapo). Powinniśmy szukać w sobie tego, co dobre, piękne, tego, co w naszym narodzie najlepsze. Nie zła, nienawiści, nietolerancji. To prowadzi donikąd. Zmieścimy się w Polsce wszyscy: i katolicy, i ateiści, liberałowie, socjaliści i korwinowcy. Spierajmy się, dyskutujmy i szukajmy rozwiązań, które uczynią Polskę lepszym miejscem do życia. Ale nie rzucajmy kamieniem, bo i my nie jesteśmy bez winy.

Komentarze

Maria @ 176.114.233.*

wysłany: 2020-06-26 09:57

28 czerwca możemy zmienić Polskę na taką, jaką Pan opisał.

pewnik @ 82.139.17.*

wysłany: 2020-06-26 10:21

Frustrat !!!!!!!!

jonasz @ 104.244.73.*

wysłany: 2020-06-26 11:43

Powyższy komentarz - pisior wziął udział w dyskusji :)))))) Tylko tyle potraficie - lać sztachetą i ku.wami rzucać. Ellyta moralna narodu...

Ron @ 2.58.194.*

wysłany: 2020-06-26 17:25

W niedzielę Maliniak odpłynie w niebyt. A potem powoli Polska wróci na drogę, którą kroczą cywilizowane państwa a nie Białoruś czy Rosja.

Terry @ 82.139.17.*

wysłany: 2020-06-30 13:48

Chyba w Polsce zabrakło epoki Oświecenia i to przetrąciło nas na długie stulecia, a może nawet dożywotnio? Ciągle jest nieustanne przebieranie nogami w miejscu z wracaniem do starego.
Zdziwić by mogło raczej... coś innego.

Rafał przeproś za Kaletę @ 83.30.177.*

wysłany: 2020-07-03 09:34

Sebastian Kaleta PiSowski bandzior czerpiący ze wzorów brunatnych koszul SA narodowego socjalisty Adolfa Hitlera.

[Rafał: A co ja mam do Kalety?]

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: